Bio

Historia jednostki to zbiór ulotnych chwil i osób, które je tworzą. Chcąc dowiedzieć się czegoś o człowieku, musisz poznać świat, który go otacza. Zapraszam do mojego…

Litery. Są takie dwie w alfabecie, pod którymi ukrywa się to, co dla mnie najcenniejsze. A skoro mają największą wartość, to… pozwólcie, że ukryję je w cieniu tajemnicy…

Pewność. Pewność siebie to… moja największa wada. Straciłem przez nią kilka pracy, poszedłem na inne studia, niż miałem w zamiarze, kilka razy musiałem zrobić „dwa kroki do tylu”. Wnioski? Na szczęście… żadnych. Obiecuję, że się nie zmienię. Przecież powinno się kochać ludzi takimi, jakimi są naprawdę, nie zaś takimi, jakimi mogliby być.

Wampiry. Tak, kocham wampiry, od chwili, gdy zobaczyłem w telewizji wywiad z jednym z nich. Było kilka minut po godzinie dwudziestej drugiej. Stary, przedwojenny dom moich dziadków, burza z piorunami, ja i słynny telewizor marki Rubin. W środku tego ciężkiego pudła znajdowali się Tom Cruise i Brad Pitt. Potem dowiedziałem się, że „Wywiad z wampirem” powstał na podstawie powieści, o tym samym tytule. Tak pokochałem Anne Rice i jej wszystkie wampiry.

Inne książki. Uwielbiam książki, ponieważ pozwalają żyć marzeniom. Zupełnie inaczej, niż w realnym świecie. A jeśli ktoś zaszedł już w życiu do miejsca, z którego nie ma powrotu, dedykuję mu stronę sześćset drugą z „Gry anioła”. To dzięki tej jednej kartce papieru kocham Zafona. Ulubiony bohater? Od jakiegoś czasu i być może już na wieczność Lisbeth Salander. Czy w jakiejkolwiek powieści kryje się bardziej intrygująca bohaterka? Jeśli tak, to widocznie nie mieszka jeszcze w żadnej z książek mojej biblioteki.

Diabły. Manchester United to moją ulubioną drużyna piłkarska. Dlaczego? Bo grają do samego końca, a nawet poza tą granicą. Kto oglądał finał Champions League w roku 1999 wie o co chodzi…

 Zorro. Każdy z moich przyjaciół zna tą historię. Kiedy miałem sześć lat, obejrzałem po raz pierwszy Zorro. Co było potem? Wyobraźnia kazała mi wziąć do ręki cyrkiel i stanąć przed wielkim regałem w pokoju rodziców. Co było dalej??? Z…, na każdym możliwym meblu, a co było jeszcze dalej…??? Teraz niech popracuje wasza wyobraźnia…

Marzenia. Mój przyjaciel napisał mi kiedyś w liście tak: „fakt, iż marzy się o czymś jest ważniejszy od tego, czy dane marzenie się spełni, ponieważ dążenie do czegoś czyni nas szlachetnymi”. A ja dodam, że jeśli czegoś bardzo pragniecie, to zawsze jest tak, że wszystkie gwiazdy na niebie są po waszej stronie.

Pan Wojtek. Fakt, że znasz siebie samego, nie oznacza, że umiesz powiedzieć coś o sobie. Można to zrobić na poważnie: wymieniając szkoły, tytuły i osiągnięcia. Ja wolę wiedzieć, co kochasz, z czego się śmiejesz i co chcesz w życiu robić. A co ma z tym wszystkim wspólnego pan Wojtek? Przeczytajcie o tym, jak sprzedał lodówkę i ruszył przed siebie, by stawić czoła marzeniom. Można się z tego śmiać, można potraktować jako drogowskaz na resztę życia.

Freddie Mercury. Kiedyś spytano go, o czym jest „ta” piosenka. Odpowiedział, że każdy powinien interpretować ją według własnego uznania. Błagam Was!!!! Nie szukajcie w moich książkach tego, co miał na myśli autor. Próbujcie znaleźć coś dla siebie. Szukajcie, czytajcie i nie bójcie się marzyć o tym, co na pozór nierealne.