Opowiadania

„Listy do Julii Carter” są spisywane od kilku lat, a miejscem docelowym ich zamieszkania jest moja szuflada. Obecnie zamierzam przenosić je systematycznie na stronę internetową, a w bliżej nieokreślonej przyszłości wydać drukiem. Ci wszyscy, którzy oczekują na ukazanie się powieści pt. „Biały kruk”, odkryją w tym zbiorze coś zupełnie innego. W odróżnieniu od książki stanowią one ciąg niepowiązanych ze sobą opowiadań. Jedynym elementem łączącym są ich bohaterowie: Jimi Jamison i Julia Carter. Występują w każdym z nich, mimo iż akcja poszczególnych historii rozgrywa się w różnych planach czasowych i tematycznych. Niektóre mają bardzo realny charakter, inne są osadzone w świecie fantasy. W jednym opowiadaniu główny bohater jest malarzem, w innym żołnierzem itd.

Tytuł zbioru nie ma zbyt wiele wspólnego z zastosowaną tu formą literacką, gdyż są to tak naprawdę krótkie opowiadania, które tylko w niektórych elementach przybierają formę listu. Poszczególne historie są w rzeczywistości rozważaniami na temat różnych zjawisk i uczuć: marzeń, miłości, bohaterstwa, mijającego czasu i wielu innych.

Dlaczego je piszę? No cóż. Czasami każdy z nas powinien zrobić sobie herbatę z cytryną i miodem, rozsiąść w wygodnym fotelu i pomyśleć nad tym, czy jest szczęśliwy, czy jego życie ma jakiś głębszy sens, a jeśli nie, co zrobić, żeby takowy miało. Robert de Niro powiedział kiedyś, że odpocznie dopiero po śmierci. Hołdując jego twierdzeniu sam również staram się wykorzystać każdą upływającą chwilę, z tym jednak zastrzeżeniem, że czasami warto zatrzymać się na chwilę, żeby nie przegapić czegoś naprawdę ważnego. Jest to powód, dla którego robię sobie dobrą herbatę, siadam w fotelu i piszę listy.

 


 

btn_clik_listyPozostałość chwili |czytaj|
Tańcząc w morzu maków |czytaj|
Anagram po drugiej stronie szafy |czytaj|
Luna |czytaj|
Mały milion |czytaj|
Gdzie sypia Toutou? |czytaj|